Część 15: Kraków 28 XI 1999 Tropy >> poniedziałek, 27 sierpnia 2007 22:53:35
Wrócił tą samą drogą. Po każdym przejściu pomiędzy światami, realność zdawała się być jedynie wyblakłą namiastką tego, co działo się w Umbrze. Świat Cieni, świat po drugiej stronie, był dla niego bardziej rzeczywisty niż to, co oferowało ludzkie Uniwersum.
Usiadł w głębokim fotelu i spojrzał na panoramę miasta. Powoli zapadał zmrok. Światła zapalały się jedno po drugim, jakby ludzie próbowali za ich pomocą obronić się przed niebezpieczeństwem nadchodzącym z ciemności. Próbował uporządkować słowa Chmiery, ale jej wizje i przesłanie były dla niego zbyt niejasne. Niemniej Totem chciał go przed czymś ostrzec, tego mógł być pewien. Jedyny trop jaki posiadał to kobieta z „Minotaura”. Podniósł ze stolika wizytówkę, którą mu zostawiła i przyjrzał jej się uważnie. Niby nic niezwykłego, ot czarne litery na kawałku kartonu. Odłożył ją i sięgnął po telefon. Wybrał dobrze znany sobie numer. Chwila ciszy, i dźwięk sygnału w słuchawce.
- Słucham...? – spytał męski głos.
- Witaj, mówi Jacek, mam sprawę moglibyśmy się spotkać?
- Jasne, jestem w Caernie. Przyjedź.
- Postaram się być jak najszybciej
Tutaj w Krakowie wciąż był obcy. Nikomu nie ufał a jedyną osobą, która jakimś cudem wydawała mu się być kimś bliskim, był Andrzej, z plemienia Tubylców Betonu.

Andrzej czekał na niego przed bramą. Wiele czasu zajęło wilkołakom zakamuflowanie swojej siedziby tak, aby czuli się względnie bezpieczni. Teraz nad wjazdem na posesję wisiała tablica informacyjna: „Ośrodek Wypoczynkowy – Admirał” i tuż pod nią czerwona tabliczka z napisem: „Teren wojskowy - nieupoważnionym wstęp wzbroniony”.
- Co się stało? – Andrzej wyglądał na zmartwionego. Miał bardzo krótkie jasne włosy, i wąskie szare oczy. Nie przekroczył jeszcze trzydziestki
- Mam ostatnio dziwne sny... – zaczął starszy garou – cholernie realne... i chciałem sprawdzić, czy coś ze mną nie w porządku. A wygląda na to, że to jest mój jedyny trop...- podał mu wizytówkę Wilgi
Na niebie królował księżyc.

Śniła jej się pustynia. Tak bardzo dusiło ją pragnienie. Obudziła się krótko po zmroku z uczuciem suchości w gardle Jeszcze zaspana powlokła się do kuchni i włączyła ekspres do kawy. Kafelki ziębiły jej nagie stopy. Podeszła do lodówki i wyjęła butelkę soku pomarańczowego. Lucek leżał na blacie kuchni i szturał długim łuskowatym ogonem świeże owoce na paterze.
- Tylko nie zrzuć - mruknęła do niego.
Lucek prychnął pogardliwie i zwinnie zeskoczył ze stołu. Podreptał do kanapy po czym wspiął się na nią. Ogonem sięgnął po pilota. Zmienił się w człowieka i włączył wiadomości. Wilga wciąż mocowała się z zakręconą butelką. Coraz bardziej chciało jej się pić.
- Śłyszalaś, że wysadzili twój ulubiony lokal ?
- Co takiego?!
- No Minotałur. Jakiś świl puścił go z dymem.
- Niemożliwe, kiedy?
- Dziś, lano w radiu podawali. Nawet się zmartwiłem, że coś ci się stało ale zaraz potem zaczęłaś chrapać z sypialni i już wiedziałem, że jesteś w domu – Lucek uśmiechnął się ukazując śnieżnobiałe zęby. Wilga rzuciła w niego jabłkiem. Uchylił się przed nim, wylądowało na poduszce obok.
- No no, ja ci tu informacje śprzedaję a ty mi się tak odpłacaś... – mruknął i ugryzł jabłko – Smaczne.
- To za chrapanie.
- Jak nie wieziś to pewnie zaraz będzie w wiadomościach.
- O moim chrapaniu?
- O wybuchu – popatrzył na nią pobłażliwie. – Zrób szybciej tą kafę. Jeście nie kontaktujeś.
Już chciała coś powiedzieć, ale dziennikarz prowadzący wiadomości był szybszy. --
- Wczoraj miał miejsce zamach terrorystyczny w modnym klubie w centrum Krakowa. Lewe skrzydło Minotaura zostało całkowicie zburzone. Dwadzieścia trzy osoby, zostały ranne siedem zginęło na miejscu. Policja dla dobra śledztwa nie ujawnia żadnych szczegółów.
Usiadła na krześle naprzeciw telewizora i wpatrywała się w ekran z niedowierzaniem. Powoli podniosła butelkę z sokiem do ust.


Sugestie? Skoro dotarłeś aż tutaj...
Dodaj komentarz




12 komentarzy

Twój Kundel Twój Kundel.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 08:28:43
77.91.53.118

Dobrze, że to się nie dzieje za rządów PiSu bo za to gadanie o kaernie przez telefon już by miał jeden z drugim najazd ABW i każdy strzeliłby sobie w serce :P

Twój Kundel Twój Kundel.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 08:35:53
77.91.53.118

Jeszcze dwie rzeczy. Lucek czasem się nie dokładnie sepleni[:P] a czasem nawet wcale. Poza tym to szczurołak. Jak to to może mieć śnieżnobiałe zęby ? To jest kaprawe, brzydkie i brudne :>

krzysiek2kc krzysiek2kc.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 10:13:16
89.78.74.187

mam jedną uwage: co tak MAŁO?!

krzysiek2kc krzysiek2kc.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 10:15:34
89.78.74.187

a poprzednik czepia sie szczegółów :P pozdrawiam i czekam na więcej :D

wilga wilga :: wtorek, 28 sierpnia 2007 11:42:18
77.91.9.128

o bogowie, a ja nie wierzyłam że ty tak rano wstajesz :P
przemawia przez ciebie nienawiść rasowa, marzy sie kolejne Impergium co nie :P ?

seplenienie mu rzeczywiście słabo wychodzi, ale to przeze mnie bo ja tak dobrze nie potrafię, a może po prostu Lucek się uczy mówić poprawnie ;)

co do rozmów przez telefon to już dawno Pentex, Technokracja i inne szuje powinny nam wymordować drużynę... że o ABW  nie wspomnę :P 

Krzysiek: w najbliższym czasie (kilka dni) będzie kolejna dawka, koniec sierpnia mobilizuje nie tylko do nauki na poprawki ale i do innych rzeczy ;)

.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 13:34:22
Adres ukryty

Nie za długa ta część, jednak dużo na tym nie straciła. Jak Ty to robisz, że ciągle trzymasz czytelników w stonowanym napięciu? Załuję, że tak rzadko dodajesz części swej opowieści.

Pozdrawiam

possession possession.mylog.pl :: wtorek, 28 sierpnia 2007 16:02:22
77.91.9.128

z dodawaniem kolejnych fragmentów obiecuję poprawę ;) i proszę o rozgrzeszenie :]

An-Nah An-Nah.mylog.pl :: środa, 29 sierpnia 2007 11:00:03
87.207.251.139

Moja drużyna też rozmawia przez telefon, chociażby o zaginionych demonicznych kotach XD

Chrapiąca wampirzyca? Tego jeszcze nie było.
O wysadzenie klubu wilkołaków nie posądzam, choć może Wilga dojdzie do takiego wniosku. Swoją droga ciekawe, że ona i Jacek się nie wyczuli nawzajem - no, ale zasady muszą czasem ustąpić przed narracją :)

possession possession.mylog.pl :: środa, 29 sierpnia 2007 11:20:34
77.91.9.128

Jacek nie ma Wyczucia Żmija ;) , a Wilga nie jest Typhonitką więc, aż tak nie "śmierdzi" z resztą on wie, że coś dzwoni :P tylko nie wie gdzie
w dodatku ona ma kilka zalet które pozwalają jej swobodnie udawać Śmiertelnika (np."jedzenie", czy "rumiany"), ale obiecuję, że wszystko się wyjaśni... hmm wkrótce XD

mnie zastanawia jak koty mogą być demoniczne (przecież są takie kawaii ;) - no jak czasem przynajmniej), ale skoro Zac spadł z muru z powodu ducha owcy :] w Świecie Mroku wszystko jest możliwe

Abyss Abyss.mylog.pl :: piątek, 31 sierpnia 2007 21:30:48
83.5.119.170

A już miałam wrzeszczeć, że mnie poganiasz, a sama nie piszesz :P No trudno, muszę pomilczeć w tej kwestii, ale czekać kazałaś niemal tak samo długo jak ja.

Gdzieś mi się wątek urwał, bo późno i organizm nie działa najlepiej, ale dałam radę. Wysadzenie klubu? Hmmm... Dlaczego? Kwestie chrapania pominę. To chyba były żarty ze strony Lucka? ;)

Azucena Azucena.mylog.pl :: sobota, 1 września 2007 01:27:51
84.10.233.59

"Zmienił się w człowieka i włączył wiadomości."

What ?? że jak ? kiedy ? gdzie ?? w jaki sposób ??

wilga wilgamylog.pl :: czwartek, 6 września 2007 17:10:06
83.22.61.61

No w końcu :D że tak powiem ;)
Czekam na kolejną część :D

Strona Główna








Autorka

Ulubiony?










Lay & text & poetry : possession
Picture from National Geographic
Brushe:
Ancient Secrets